Wywiad z Karoliną Pilarczyk

dsc_1369-copyDziś prezentujemy kolejny archiwalny wywiad. Był u nas już mistrz Polski TDC 2008 – Bartłomiej Owczarek, a także Michał Boruta, którego umiejętności i zapał rysują mu świetlaną przyszłość. Tym razem także nie będzie nudno. Czas na rozmowę z Karoliną Pilarczyk. Jedna z nielicznych kobiet w polskim drifcie, a już na pewno jedyna, która zaliczyła start w zawodach, organizowała treningi driftu i zrobiła dla tego sportu zdecydowanie więcej niż niejeden facet…

Witam Cie serdecznie Karolino.

Na początku muszę zadać to pytanie, bo jest to stały element wywiadów z paniami działającymi w sportach motorowych i niestety musisz nam po raz kolejny to powiedzieć: Dlaczego samochody a nie jakieś inne, bardziej „babskie” hobby?;)

To jest pytanie, które faktycznie bardzo często jest mi zadawane, ale niestety nie znam na nie odpowiedzi ;) To nie jest coś co sobie wybrałam. Zakochałam się w samochodach jeszcze przed otrzymaniem prawa jazdy. Później już tylko wciągało mnie to coraz bardziej. Mam za sobą wiele nocy nieprzespanych, kiedy myślałam co zrobić by mieć mocniejsze auto. Wiele nocy nieprzespanych kiedy ciężko pracowałam na to hobby. Bieganie z koleżankami na zakupy to dla mnie abstrakcja – wolałam wydać te pieniądze na samochód. Czasami dochodziło do sytuacji ekstremalnych kiedy to wydzielałam sobie pieniądze przeznaczone na jedzenie, albo na lekarza, bo musiałam nowe opony kupić… Wielokrotnie waliłam głową w ścianę próbując sobie tę pasję wybić z głowy. Czasami chciałabym złapać bakcyla na coś innego – może na szydełkowanie? ;) Hahahaha… Niestety to nie jest coś co sobie świadomie wybrałam. Po prostu – zakochałam się i tak mi pozostało :)

dsc_1596-copy

Wiemy, że obecnie jesteś zakochana w driftingu. Była chyba jednak krótka przerwa na rzecz wyścigów na 1/4 mili. Czym to było spowodowane? Ślizganie Ci się chwilowo znudziło? Chciałaś spróbować czegoś innego?

Nie, nie, nie. Nie było żadnej przerwy. Poślizgi autem to było coś co mnie kręciło od zawsze. Startując w KJS’ach cały czas zaciągałam ręczny przez co traciłam na czasie. Mimo wszystko – męczyłam ten hamulec bo mnie to bawiło :) Kiedy kupiłam w 2005 roku BMW 328 E36 nie stać mnie było na poważne modyfikacje. Dopiero 2007 rok dał mi odpowiednią pozycję zawodową umożliwiającą inwestycje w auto. Przeróbki przeróbkami, ale tu trzeba trenować. Stwierdziłam, że potrzebuję czegoś mocniejszego i kupiłam M3 E36. Charakterystyka tego silnika nie do końca mi odpowiadała stąd 5.7 V8. Przy każdej zmianie od nowa musiałam uczyć się auta. To, że nie startowałam w zawodach nie oznacza, że nie próbowałam swoich sił w driftingu :) Próbowałam, ale w zaciszu, w kameralnym gronie na jakimś lotnisku :)

Opowiedz nam teraz coś o swoim samochodzie. Jest BMW E36. Syczące zawory upustowe i japońskie bryły Cie nie kręcą?

Japońskie bryły nie są złe, ale nie podoba mi się charakterystyka silnika z doładowaniem. Wolę wolnossące jednostki. Po ostatnich doświadczeniach z moim autem widzę, że bardzo dobrze zrobiłam :) Nie ma żadnego zająknięcia. Auto pięknie i płynnie ciągnie od samego dołu. Poza tym – zakochana jestem w BMW. Niemieccy inżynierowie zrobili kawał dobrej roboty. Powiedziałabym, że wręcz za dobrej, bo silniki tej marki są tak dopracowane, że ciężko je się tuninguje, stąd pomysł na LS1.

Było seryjne BMW M3, po chwili pojawiły się kubły, a teraz weszło jeszcze jakieś potworne serducho zza wielkiej wody…

Seryjne było.. dawno i przez chwilę ;) W miesiąc po zakupie białe skóry i szara tapicerka zostały zastąpione kubełkami i gołą blachą. Oczywiście najciekawsza modyfikacja to zmiana serduszka :) Wcześniej było 3.2. Auto pięknie jeździło, ale trzeba było je trzymać w obrotach, by korzystać z dobroci tego silnika. Chciałam przenieść moc w dolne partie. Upierałam się przy jednostce N/A. Oczywiście pierwsze pomysły to swap na jakąś V-kę BMW. Tak jak wcześniej wspomniałam – silniki te są trudne i kosztowne w modyfikacjach, dlatego po krótkim namyśle stwierdziliśmy, że próbujemy z amerykańską jednostką LS1. To był strzał w dziesiątkę! 328KM i 475Nm – auto jest teraz niesamowicie elastyczne – no i co ważniejsze – ma ogromny potencjał do dalszego dłubania :)

dsc_1551-copy

dsc-1554-copy

dsc_1524-copy

Czy zmiana silnika spowodowała, że musiałaś zacząć naukę od nowa, czy po prostu krótki trening i samochód jest okiełznany?

Nie mogę jeszcze odpowiedzieć na to pytanie, bo auta praktycznie nie przetestowałam. Dopiero niedawno wyjechało z warsztatu i jeszcze zostało kilka drobnostek do dopracowania. Jak tylko proces modyfikacji zostanie zakończony, to zabieram dzikusa na lotnisko by sprawdzić co potrafi i czy się potrafimy zgrać :)

Wiesz już, że w przyszłości będzie jakiś inny wymarzony wóz, czy tak łatwo nie rozstaniesz się z BMW?

Tak łatwo nie rozstanę się z BMW :) Z chęcią zmieniłabym jedynie nadwozie na E46. Silnik pozostanie ten sam :)

Czy w sezonie 2009 będziemy mieli możliwość zobaczenia Cie w akcji podczas jakichś zawodów?

Taką mam nadzieję :) Zobaczymy jak szybko się wjeżdżę w autko, ale chciałabym wystartować w zawodach organizowanych przez PFD, albo w jakichś eliminacjach za granicą.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszym rozwijaniu Twojej pasji.

Bardzo dziękuję :)

dsc_1488-copy

Rozmawiał: Michał Kwapis

Foto: Jakub Adamczyk

About Michał Kwapis