Wywiad pomiędzy sezonami z Bartłomiejem Owczarkiem.
Dziś przedstawiamy archiwalny wywiad z “Bartdriftem”. Mistrzem Polski TDC 2008, posiadaczem jedynej w Polsce Silvii S15, jednym z najbardziej doświadczonych drifterów w naszym kraju, uczestnikiem nie tylko lokalnych, ale i zagranicznych zawodów driftingowych. Bartek ma na swoim koncie za równo jazdę, jak i budowę driftcarów, organizację treningów, sędziowanie zawodów… Z resztą przeczytajcie sami rozmowę z Bartkiem pomiędzy sezonami 2008 i 2009.
Witam Bartku. Na wstępie pragnę pogratulować tytułu Mistrza Polski TDC
2008. No właśnie. Sezon jest już historią, emocje opadły, było dużo czasu
na refleksje i wyciągnięcie wniosków. Jak Mistrz Polski z perspektywy czasu
ocenia miniony sezon?
Witam. Cóż, dużo się nauczyłem, ale zeszły sezon uświadomił mi jak wiele jeszcze przede mną. Zgłębiłem swoją wiedzę od strony mechaniki, co uświadomiło mi jak dużo jeszcze muszę zrozumieć i sę nauczyć. Stąd też decyzja o swapowaniu silnika do mojego s15 w mojej własnej asyście.
Teraz może kilka zdań o Twoich samochodach. Jesteś w trakcie zmiany silnika
w swoim Nissanie S15, a gdzieś z boku cały czas przygotowujesz Toyotę AE86.
Powiedz nam coś więcej o tych dwóch projektach.
Jestem już zmęczony oczekiwaniem na ciągłe usterki i mimo że w zeszłym sezonie auto było praktycznie niezawodne, to ciągle żyłem w przeświadczeniu ze za chwile coś się stanie. Ciągle żywe wspomnienia tragicznego sezonu 2007 nie pozwoliły mi zostać przy wysilonym silniku z Nissana. Nie wkładam v8 bo tak fajniej, czy lepiej. Robię to żeby mieć spokój i nie bać się, że coś się stanie w najmniej oczekiwanym momencie.
Toyota to już zupełnie inna historia. Zawsze podobało mi się to auto w drifcie, jednak oryginalny motor z tego samochodu nie jest w stanie podjąć walki na polskich torach. Do tego problem ze sprzedażą mojego s14 . Jakoś nie mogłem się powstrzymać przed zbudowaniem mocnej ae86. Przypomnę ze w przypadku tego auta słowo “mocna” ma już zastosowanie przy nawet 300 koniach, co pozwala zbudować w miarę mało wysilone, turbodoładowane lekkie auto.
Wiemy, że Nissan będzie w sezonie 2009 przeznaczony do walki z czołówką
europejską, a Toyota na tory krajowe. Dlaczego akurat takie decyzje?
Sezon 2009 w Polsce to tylko zabawa. Nie zamierzam się napinać na zwycięstwo. Dwa lata na pudle to już dla mnie wystarczający wynik. Moje ambicje przenoszę na serię IDS . Tam będę jeździł moim s15, a żeby auta nie katować zbyt często i być pewnym ze nie jest nadmiernie eksploatowane postanowiłem nie używać go w Polsce. Inna sprawa, że nie widzę zastosowania dla tak dużego auta, w dodatku z taką mocą na nasze mini torki kartingowe. Do tego znacznie lepie nada się mała toyotka.


Abstrahując od Twoich projektów, widzimy również co dzieje się w garażach
innych zawodników. Kolejne niesamowite projekty i co rusz, to jeszcze
bardziej zwariowane swapy. Czy w naszych krajowych zawodach V8 jest na
prawdę konieczne? 200 - 250 KM nie wystarczy?
Poza mniejsza awaryjnością takich silników, nie widzę sensu na takie manewry tylko po to żeby jeździć u nasz. Uważam ze 300-350 koni jest w Polsce w zupełności wystarczające żeby walczyć z najlepszymi i z nimi wygrywać. Na nic się nie zda nawet 600 koni ,bo u nas po prostu nie ma jak tego wykorzystać. 200 -250 koni… Hmm… Żeby wygrywać trochę mało ,ale do dobrej zabawy spokojnie wystarczy!

Ok. Znamy Twoje plany jako zawodnika na sezon 2009. Jesteś jednak nie tylko
drifterem, ale robisz również bardzo dużo dobrego pod kątem promocji tego
sportu w naszym kraju. Koszulki, relacje, teraz nawet kalendarze na rok
2009. Czy w Waszej ofercie pojawi się coś nowego? Czy ekipa driftingo.pl
nadal będzie jeździć z kamerą i tworzyć wspaniałe relacje na DVD?
Trochę się zniechęciliśmy do działalności driftingo. Wiesz, tyle biegania, zaangażowanie naprawdę sporej grupy ludzi, mnóstwo wydanych pieniędzy a nawet topowi zawodnicy potrafią powiedzieć: “wiesz, nie byłem w top 16 to po co mi ta relacja” Większość po prostu nie rozumie, że to, że u nas powstają takie produkcje jest wielkim krokiem do przodu,ale nie będą powstawały bez ich wsparcia, a takim jest bez dwóch zdań kupowanie DVD. Jest sporo osób które są naszymi stałymi klientami i lubią oglądać nasze produkcje. Wielu jednak nie jest na tyle zaangażowanych i wygląda na to, że nasza działalność nie jest im potrzebna. To też obawiam się, że rok 2009 będzie pod tym względem ogromnym krokiem wstecz. Nie robimy tego dla siebie i jeśli nasze produkcje nie interesują nawet samych drifterów, to po prostu przestaną powstawać.
Z drugiej strony wprost szokuje mnie małe zainteresowanie naszymi DVD. Ja sam relację z danej rundy potrafię oglądać po kilkanaście razy! Żyję tym sportem, a te relacje pozwalają mi poczuć tą adrenalinę, zobaczyć swoje błędy, przeanalizować jak jeździ konkurencja. Do tego to doskonały argument dla sponsorów! No ale to młody sport. Miejmy nadzieje ze kiedyś będzie miało sens robienie u nas takich produkcji. Na ta chwile takiego nie widzę.
Dziękujemy bardzo, że znalazłeś chwilkę dla nas i naszych czytelników.
Życzymy wielu sukcesów w sezonie 2009!
Pozdrawiam.
Rozmawiał: Michał Kwapis
Foto: Michał Kwapis










