Wywiad: Kilka pytań do Michała Boruty

dsc_0600-1Tym razem zgodził się z nami porozmawiać Michał Boruta, znany szerzej jako „borimichał”. Ten młody i przesympatyczny człowiek zabłysnął podczas imprezy Japan Drift Attack 2008. Mimo, że nie zajął miejsca na podium, został doskonale zapamiętany przez wszystkich. Dlaczego? Jego twarz była praktycznie nieznana w polskim driftingu, ale właśnie do czasu imprezy w Wyrazowie.

Na JDA przyjechał swoim białym, praktycznie seryjnym Nissanem 200SX S13 i po prostu zaczął jeździć! Szło mu to tak dobrze, że nawiązywał wyrównaną walkę z bardziej doświadczonymi i dysponującymi zdecydowanie lepiej przygotowanym sprzętem zawodnikami. On miał kubły, szelki i elektroszpere, a nie odstawał zbytnio od 300-konnych potworów z klatką i gwintowanym zawieszeniem. W tym momencie Michał wpadł już w drifting po uszy i właśnie o tym chcemy z nim dziś porozmawiać.

dsc_0916

Cześć. Zacznijmy od początku. Czy Twój Nissan S13 naprawdę był praktycznie seryjny podczas JDA i co zadecydowało o tym, że postanowiłeś w tych zawodach wystartować?

Cześć.
Tak był to praktycznie seryjny egzemplarz z przelotowym wydechem i stożkiem. Moc wypluta na hamowni to 179Km /229Nm.
Siedziały w nim amortyzatory bilsteina na sprężynach H&R + elektroszpera.
Dodatkowo był wyrzucony cały środek i zamontowane dwa kubełki z szelkami.
Postanowiłem wystartować ponieważ miałem autko i trochę wolnej gotówki, a więc czemu nie.
Jechałem tam głównie z myślą potrenowania, poznania ludzi i panującej w tym sporcie atmosfery.
Pamiętam, że do samego przyjazdu na tor zastanawiałem się czy moje autko sobie poradzi i czy ja będę dawał rade, ale już po pierwszych okrążeniach wątpliwości minęły.
dsc_0993

Uważasz, że start w takiej imprezie może dużo nauczyć? Czy zamiast ponosić koszty dojazdu, samego startu itp. lepiej przeznaczyć te pieniądze na kilka zwyczajnych treningów?

Ja całą tą imprezę traktowałem jako jeden wielki trening, dlatego pojechaliśmy tam na dwa dni.
W mojej okolicy nie ma za bardzo miejsc gdzie można spokojnie trenować (czasem jedziemy polatać po „górach”). Jedyny koszt jaki poniosłem to paliwo + wpisowe, a doświadczenie które wywiozłem było na prawdę ogromne. Pierwsze spotkanie z torem, treningiem, kwalifikacjami i jazda w parach zobrazowały mi jak to na prawdę wszystko wygląda – wcześniej znałem to tylko z relacji w tv i internecie.

dsc_0972

dsc_0999

Biały 200SX, jak widać było chociażby w Wyrazowie, raczej dawał sobie rade w kwestii poślizgów. Dlaczego więc sprzedałeś go i kupiłeś drugiego (tym razem czarnego) Nissana?

Tak na prawdę biały Nissan nie był moim pierwszym 200SX`em, ale był pierwszym przy którym miałem trochę wolnej gotówki, żeby zacząć „driftowac”

Biały egzemplarz dawał sobie rade, ale było to wyciskanie z niego ponad 100% jego możliwości.
O jego sprzedaży i zakupie czarnego zdecydowało przekalkulowanie kosztów, po prostu taka decyzja była dla mnie bardziej opłacalna niż dłubanie przy silniku CA.


Powiedz nam coś więcej o projekcie S13 + SR20DET. Co zrobiłeś, a co zamierzasz jeszcze zrobić?

Za bazę posłużył czarny Nissan 200SX, który został już wybebeszony przez poprzedniego właściciela.
W miedzy czasie zacząłem szukać w Anglii jakiejś rozbitej S14`stki bądź Skyline`a – jako dawce organów.
Po około dwóch miesiącach poszukiwań i prób zakupu, udało się znaleźć niezłego rodzynka.
Oryginalną Silvie z 1999 roku o przebiegu 44tys. km.
Został z niej przerzucony cały silnik z osprzętem i skrzynią, przednie piasty z hamulcami oraz felgi.

Dodatkowo został założony pokaźnych rozmiarów FMIC.
Na przeszczepienie czekają jeszcze tylne piasty oraz wydech.
Teraz na pierwszym planie jest (oczywiście w miarę możliwości) zainwestowanie w zawieszenie, dopiero później dalsze podwyższanie mocy.

img_3263

Obiło mi się o uszy hasło „S13 SR20DET w 24h”. Jest to do zrobienia we własnym garażu za pomocą własnych rąk, kumpla i z zestawem kluczy?

Tak dokładniej to były 24 godziny, które zaczęły się wieczorem na dzień przed wigilią (po 700 kilometrowej trasie, po „dawcę organów”), a skończyły na chwilę przed wigilijną kolacją. Uwazam, że wszystko jest do zrobienia, trzeba tylko chcieć i mieć ogromne samozaparcie.
Osobiście mam ten plus, że mogę korzystać z warsztatu blacharskiego Ojca, co znacznie ułatwia mi pracę. Zrobiliśmy to wszystko za pomocą zwykłych narzędzi, przy podłączaniu instalacji elektrycznej silnika posługiwałem się schematami znalezionymi w sieci.

img_3284

img_3452

img_4900

Jakie są Twoje plany na sezon 2009?

W miarę możliwości finansowych start w zawodach II ligi.

Żeby było trochę przewrotnie to na sam koniec pytanie, które powinno paść na początku. Czemu Nissan a nie na przykład BMW?:)

Pierwszy raz 200SX`a zobaczyłem u naszego miasteczkowego mechanika (chodziłem wtedy do technikum), pamiętam, że za każdym razem gdy obok niego przechodziłem powtarzałem sobie w myślach: „będę kiedyś takiego miał…”
Poza tym jeździłem nim w Need for Speedzie :)

Po skończeniu szkoły i rozpoczęciu pracy, przez przypadek natknąłem się na świeżo sprowadzoną bordową S13`stkę – długo się zastanawiałem nad jej zakupem, ale jednak chęć spełnienia marzeń przewyższyła, wziąłem pożyczkę i od tego momentu zaczęła się moja przygoda z tylnonapędowymi Nissanami.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia w nadchodzącym sezonie!

Dzięki!

Rozmawiał: Michał Kwapis

Foto: Michał Kwapis, Michał Boruta

About Michał Kwapis