Pierwszy w tym sezonie TJS na Torze Kielce odbył się 15 lutego. Oczywiście nas tam nie zabrakło i w ekspresowym tempie zamieszczamy galerię najciekawszych fotografii tej imprezy. Idealne zimowe warunki pozwoliły wyszaleć się kierowcom w kontrolowanych warunkach. Kilka minionych dni to mniejsze lub większe opady śniegu, które miały miejsce również w dniu treningu. To spowodowało, że na trasie cały czas pojawiał się świeży śnieg. Lekko dodatnia temperatura nie pozwalała na zamarzanie trasy, dzięki temu nie zrobiło się takzwane „lodowisko”. W tych warunkach przepiękne poślizgi prezentowali kierowcy czteronapędowych Subaru Impreza, Forester oraz Mitsubishi Lancerów. Wścielke ślizgało się również białe BMW e30. Co ciekawe autko miało klatkę, szperę, profi zawieszenie, hamulce i masę innych bajerów, ale silnik to wcale nie 300 konne V8, lecz stary poczciwy seryjny 1.8 IS. Przy tego rodzaju nawierzchni w połączeniu z krótką skrzynią autko potrafiło iść bokiem równo obok czteronapędowej Imprezy, a więc mocy było wystarczająco dużo. Cenne doświadczenie zdobywali również kierowcy aut FWD – stały bywalec TJSów Sebastian w swojej Toyocie Celice, odwiedzili nas również panowie w Peugeocie 206 i Hondzie Civic. Każdy chętny mógł skorzystać z porad organizatora treningu, a także spróbować swoich sił za kierownicą przygotowanego pod kątem tego typu pojeżdżawek Evo IX. Jeździliśmy od rana do godziny 16, strat w autach praktycznie brak, nie liczymy bowiem oberwanych ramek rejestracji po wpadnięciu w zaspę:) Kolejki? Nie istniały. Trening odbył się w kameralnej atmosferze (poniżej 15 wozów), kierowcy podzielili się na trzy ekipy: trenujących poślizgi, jeżdżących na kartingu i „zaprawionych w boju upalaczy”, którzy ostro trenowali w wymagającym odcinku leśnym. Czekamy na kolejne terminy TJSów!
Tekst/foto: Michał Kwapis

















































