TJS, dla przypomnienia to skrót od „Trening Jazdy Sportowej”. Spotkanie z tej serii odbyło się 29 sierpnia naturalnie na Torze Kielce w Miedzianej Górze. Warto wspomnieć, że to właśnie TJSy były pierwszymi treningami w tej formie na kieleckim obiekcie. Przy pomocy for internetowych zbierana jest ekipa głodnych jazdy kierowców, aby wspólnie potrenować i miło spędzić czas we właściwym do tego miejscu i kontrolowanych warunkach.Pojeżdżawka rozpoczęła się można powiedzieć w starym stylu. Chwila na organizację, zapoznanie i potem już tylko i wyłącznie upalanie! Było na co popatrzeć, bo pojawiło się parę naprawdę godnych uwagi maszyn, na których widok po prostu ciężko ukryć uśmiech na twarzy. Dwa przeciwne obozy Subaru i Mitsubishi nigdy nie odpuszczają i o nich chyba nie trzeba nikomu mówić. Jednak pomiędzy „miśkami” doskonale widoczny i słyszalny był jeden egzemplarz. Ultraleggera. Znany z GSMP potwór, którego osiągi, wygląd i dźwięk po prostu miażdżą wszelkie organy wewnętrzne, gdy auto pojawia się na trasie próby. Grzmoty dochodzące z wydechu autentycznie odbijały się niekiedy głośnym echem po okolicy, a wprowadzenie tej bestii w poślizg na śliskim kieleckim asfalcie było dla kierowcy kwestią delikatnego muśnięcia pedału gazu. Nie czteronapędówkami jednak człowiek żyje.:] Mocne ośki we właściwych rękach, niekiedy zmuszały niektórych posiadaczy Imprez, czy Evo do… Włączenia świateł awaryjnych, zjechania na bok i grzecznego przepuszczenia tego słabszego, ale jednak szybciej jeżdżącego auta. Mowa tu o Renault Clio, Toyocie Celice, Focusie RS, Nissanie 350Z, czy BMW M3. Uczestnicy w miłej atmosferze i ze spieczonymi od słońca twarzami około godziny szesnastej zaczęli po woli pakować się do domów, a podając rękę organizatorowi – Grzegorzowi Waszkowskiemu – pytali o kolejny termin. Nic dziwnego, grupka ludzi mających wspólną pasję, ciekawa trasa, dwóch doświadczonych instruktorów i przyjacielska atmosfera. Czego chcieć więcej? Może jakichś zdjęć na pamiątkę?:]




