Nissan Skyline stał się samochodem kultowym w „światku” tuningowym. Japończycy niestety nie produkowali GT-R w wersji LHD, co w niczym fanom nie przeszkadza. Można w naszym kraju spotkać modele, w których kierownica znalazła się po „chrześcijańskiej stronie”. Prezentowany dziś egzemplarz nie uległ jednak modzie robienia przekładek i pozostał w oryginale. Daniel, który jest właścicielem owego skyline sprowadził go z Niemiec. Do ciekawostek należy fakt, iż został on sprowadzony przez tamtejszy salon bezpośrednio z Japonii. Jest to wersja GT-T Nismo pod maską, której znajdował się silnik RB25DET o mocy 280km oraz pełen pakiet ospojlerowania. Niestety seryjny silnik niedł
ugo znajdował się pod maską, ustąpił on miejsca mocniejszej jednostce RB26DETT. Jak wszystkim wiadomo takie silniki były montowane w najmocniejszych wersjach Skylinów oznaczonych z oznaczeniem GT-R. Sam swap to nie wszystko, wiec postanowiono wzmocnić odpowiednio silnik. Do tej operacji wybrano podzespoły renomowanej firmy HKS. Seryjny zestaw turbo ustąpił miejsca produkowanemu przez HKS zestawowi GT-RS. Posiada on potencjał szacowany do 700km, co nie zostało jeszcze wykorzystane i pozostaje w rezerwie do dalszych modyfikacji. Wraz z nowym turbo pojawiło się kompletnie nowe orurowanie z intercoolerem Typ-R wraz z całym układem dolotowym. By wykorzystać drzemiący potencjał postanowiono wymienić wtryski. Pojawiły się nowe o wydajności 1000cc, wraz z nimi pojawiła się nowa sportowa pompa paliwa. Wszystkie te modyfikacje pozwoliły osiągnąć 502.6KM oraz 508,5NM.
Właściciel zapowiada, że to nie jest jego ostatnie słowo i po sezonie jesienno-zimowym na pewno te liczby zostaną poddane korekcie. Po takim wzroście mocy powstał problem jak przenieść ją na asfalt. I tu rozwiązanie okazało się dość proste. Sięgnięto po mechanizm o zwiększonym tarciu Cusco 1,5-Way LSD. W walce z trakcją pomogły też opony Advan, które zostały założone na kultowe felgi Volk TE37. Seryjne zawieszenie ustąpiło miejsca gwintowanemu pochodzącemu z firmy Cusco. Wybór padł na model Zero 2E. Stabilizatory wymieniono także na sportowe odpowiedniki z oferty Cusco.
Seryjny Skyline R34 robi wrażenie na ulicy. Dla Daniela było to za mało i
postanowił zmienić jego wygląd. Pojawił się nowy pakiet ospojlerowanie z firmy JDL. W skład, którego wchodzą nowe zderzaki oraz progi, które pełnią role poszerzeń. Całe nadwozie zostało polakierowane na perłowobiały kolor. Ostatnim smaczkiem stylistycznym stała się karbonowa maska, wykonana przez firmę Seibon. Niektórzy uznali, by Skyline za projekt ukończony, ale tak nie jest. Prócz planów dalszego wzmacniania silnika powstały pomysły na dalsze modyfikacje. Został już zamówiony nowy układ hamulcowy, oparty o sześciu tłoczkowe zaciski. We wnętrzu także pojawią się lekkie zmiany. Seryjne siedzenia ustąpią miejsca fotelom kubełkowym kultowej firmy Bride. Samochód, dzięki współpracy firmy JDL oraz VTG prezentuje się znakomicie i w pełni będzie mógł reprezentować JDL na imprezach motoryzacyjnych w Polsce.





interesujacy godny uwagi post – thx
Trochę mnie wkurza, że Polacy zawsze oszczędzają i zamiast wersji GT-R jest to GT-T, ale w tym wypadku nie ma co narzekać przecież. W końcu silnik z GT-R, napęd na tył jest ok, do driftu jakby ktoś chciał poszaleć musi być GT-T no i wogóle dofinansowany projekt. RB26 POWER !