Pojawienie się na rynku Shelby GT 500 dla fanów amerykańskiej motoryzacji było bardzo miłym akcentem. Samochód stał się udanym wskrzeszeniem legendy, jak i marzeniem Rafała, który sprowadził jeden egzemplarz do nas do kraju. Zamówienie na ten konkretny model złożono w jednym z salonów na Florydzie. Po 3 miesiącach samochód zjawił się w Polsce i rozpoczęły się jego modyfikacje. Seryjnie V8 dysponowało mocą 500 KM co już pozwala sprawnie poruszać się tym samochodem lecz dla właściciela było to za mało. Pojawił się pomysł pakietu GT500 SS. Na sam początek zajęto się układem wydechowym. Seryjne kolektory ustąpiły miejsca ceramicznym odpowiednikom z Ford Racing, reszta wydechu pochodzi od Bassani. Po wydechu przyszedł czas na zmianę wahaczy, które miały zlikwidować niekontrolowane podskakiwanie tylnej osi przy ruszaniu. Po tych zabiegach przyszedł czas na podniesienie mocy.
Tutaj nie było długich namysłów i nieprzespanych nocy, ponieważ Rafał wiedział, że chce kompresor Kenne Bell Stage 3. Dzięki, któremu możliwości silnika wzrastają, aż do 1000KM. Po montażu kompresora seryjna chłodnica okazała się za mała i wymieniono ją na model dedykowany do tego samochodu. Teraz w układzie chłodzenia silnika, jak i kompresora mieści się 21 litrów płynu. By kompresor miał pod dostatkiem powietrza pod maską zagościł nowy układ dolotu zimnego powietrza CAI. Po montażu wszystkich części mechanicznych przyszedł czas na strojenie. Program, który przyjechał z USA okazał się niedopracowany i samochód nie osiągał takich parametrów jakie zakładano na początku. Ten mały problem został szybko wyeliminowany przy pomocy firmy Jetronik Wrocław, która podjęła się strojenia. Po tych wszystkich zabiegach link dysponuje mocą przekraczająca 700 KM i momentem w granicach 900 NM. Trzeba dodać, iż moc i moment zostały ograniczone na prośbę właściciela samochodu. By mieć wszystkie parametry silnika pod pełna kontrolą w kabinie pojawiły sie AFR oraz dodatkowe zegary. Modyfikacje tego samochodu to nie tylko mechanika. Stylistycznie zostało zrobione mało, te
modyfikacje były pod porządkowane głównemu celowi. Seryjna maska ustąpiła miejsca wersji Super Snake do której tez dobrano odpowiednie zapinki. Seryjne 20 calowe felgi ustąpiły miejsca kutym z firmy Alcoa. Prócz tego pojawił się przedni i tylny dyfuzor z karbonu. Cały samochód można by uznać za skończony , jednak właściciel już czeka na nowe części. Tym razem będzie to zawieszenie, które pozwoli w pełni wykorzystać samochód na torze, jak i na ulicy.
Foto: Jakub Pytloch (PEMSTUDIO)








