RX7 VTEC
Mazda Rx-7 trzeciej generacji w naszym kraju należy do rzadkości. Składa się na to wiele czynników. Głównym jest to, że w Polsce trudno znaleźć specjalistę od silników Wankla. Niestety ten fakt zniechęca wiele osób do posiadania tego samochodu. Wiele, ale nie wszystkich. Prezentowana dziś Mazda pojawiła się na polskiej ziemi za sprawą Jacka Sobczaka, znanego zawodnika startującego w zawodach driftingowych…. Samochód trafił w ręce Jacka z kierownicą po prawej stronie. Pomysł z przekładką pojawił się szybko i został wcielony w życie. Nie stanowił on problemów. Oprócz wyboru maglownicy, która okazała się bardzo nietypowa i mimo wielu prób dobrania odpowiedniej to właśnie ten element pozostał do dopracowania. Silnik, który w kraju kwitnącej wiśni stał się kultowym w naszyc
h warunkach musiał ustąpić miejsca nowemu. Tu wybór padł na kolejny japoński motor . Wybrano jednostkę F20C pochodzącą z modelu S2000. Dla niektórych to profanacja dla innych rewolucyjna decyzja. Jacek ówczesny właściciel już we wcześniejszym samochodzie (Nissan s14a) poczynił podobny krok. Wtedy pod maską pojawił się silnik z Toyoty Supry. Dlatego wszyscy spodziewali się odważnej decyzji w sprawie jednostki napędowej w Maździe. Montaż hondowskiego silnika wymagał modyfikacji przedniego wózka zawieszenia, co okazało się sporym wyzwaniem. Silnik został cofnięty w głąb auta o 15 centymetrów co pozwoliło poprawić prowadzanie samochodu. Cały silnik pozostał seryjny wraz z komputerem i sprzętem z nim współpracującym. Jedynie zmodyfikowano układ dolotowy, który czerpie powietrze z miejsca wcześniej przeznaczonego na prawą lampę. RX-7 była sprowadzona z zamontowanym zawieszeniem HKS Hyper Max Drift, które zostało przygotowane do jazdy po torze. Mazda opuszczając fabrykę waży 1320 kilogramów
, co pociągało za sobą decyzje o odchudzeniu samochodu. Z kabiny usunięto wszystko co zbędne podczas jazdy po torze, seryjne siedzenia ustąpiły miejsca Bimarco Expert. Po takiej kuracji waga oscyluje w okolicach tony. Ciekawostkę stanowi to, że w kabinie jest kompletny wyświetlacz S2000, który wspierany jest przez Race Technology. Tak przygotowany samochód pojawił się na torze w Poznaniu gdzie wykręcił czas okrążenia 1:50. Co pokazało, iż Mazda jest piekielnie szybka na zakrętach. Jacek niestety postanowił rozstać się z swoim samochodem, którego nowym właścicielem stał się Krzysztof Terej. Bliżej wszystkim znany jako Tery. Zaczął on przygotować na bazie RX-7 driftowóz. Mimo doskonałego silnika zapadła decyzja o jego zmianie na nowy. Wybór padł na jednostkę SR23DET, która napędzała dotychczasowego Nissana. Samochód obecnie jest przygotowywany do sezonu 2010.
Tekst: Michał Pytloch














styczeń 19th, 2010 at 23:45
jedziesz terryyy.
do drifta cza miec moment, a nie jakies tam marne kucyki :]
a nic lepiej nie wzbudza momentu niz dobra suszara. i litry.
marzec 1st, 2010 at 11:07
Profanacja to niestety jedyne słowo

Uwstecznianie się w kierunku silnika tłokowego to raczej nie jest rewolucja
Po co kupować RX-7 skoro wymienia się silnik na inny ?
Driftować może każdym innym RWD z silnikiem tłokowym…