Pora na zapowiadany artykuł o rajdowej Hondzie Civic TypeR. Odbiegając od Hond, które prezentujemy przeważnie na łamach Street&Race Motorsport Magazine, czas pokazać prawdziwą zabawkę do bezkompromisowej jazdy, a nie wypucowaną laleczkę z glebą, dzięki której stan przedzawałowy pojawia się u właściciela na widok każdego progu zwalniającego… No to lecimy!
Omawiana Honda jest narzędziem walki Kielczanina – Mateusza Tutaja. Walczy on nią w Rajdowym Pucharze Polski, w klasie N3. W tym sezonie cały czas trzyma się w pierwszej trójce generalki RPP, prowadzi w grupie N i oczywiście w klasie N3. Wygląda na to, że Honda jest skuteczna. Sam Mateusz to młody student budownictwa na Politechnice Świętokrzyskiej. Jego zabawa ze sportami motorowymi rozpoczęła się (oficjalnie:)) po uzyskaniu prawa jazdy. Najpierw amatorsko Opel Corsa, potem kolejne sukcesy w GSMP za kierownicą Astry GSi, w zeszłym sezonie zdecydował się na rajdy, a konkretnie Rajdowy Puchar Polski. Astra została sprzedana, w garażu pojawił się TypeR siódmej generacji.

Samochód miał wygrywać, dlatego nie było mowy o oszczędzaniu. Na pierwszy ogień oczywiście wyczyszczenie środka ze wszystkich zbędnych elementów, zbędnych, ale jedynie tych na których usunięcie pozwala regulamin. Puste wnętrze otrzymało klatkę bezpieczeństwa pomalowaną na złoty kolor, fotele kubełkowe (obecnie Sandtler dla pilota i Sparco Circuit Pro dla kierowcy). Do tego wszystkie potrzebne gadżety, szelki, kierownica zamszowa, podstopnica dla pilota itd. Samochód był już lżejszy i bezpieczniejszy. Dalej przyszła pora na silnik, tu komputer Hondata i kompletny wydech. Lepsze prowadzenie zapewnia szpera i wyczynowe zawieszenie. Obecnie doskonale swoją rolę spełnia zawias firmy proflex.

Wygląd zewnętrzny pod względem spoilerów w tym przypadku nie jest istotny aż tak bardzo, a więc nie ma co szukać plastików i tym podobnych gadżetów. W oczy rzuca się na pewno oklejenie auta, które oczywiście jest barwami, tak ważnego w sportach motorowych sponsora, w tym przypadku Hurtowni Elektro-technicznej Elektro-jarex z Kielc. Jeśli chodzi o felgi, to liczy się przede wszystkim wytrzymałość. Jest ich kilka kompletów, raz w kolorze białym, innym razem zwyczajne srebrne.

Auto waży obecnie 1250 kilogramów. Trudno mówić o mocy i momencie obrotowym, ponieważ w chwili obecnej samochód tych dwóch parametrów nie posiada. Na Rajdzie Rzeszowskim 2010 po raz pierwszy motor uległ poważnej awarii. Najprawdopodobniej podczas zmiany biegów zamiast 4 weszła 2 i jednostka napędowa została „przekręcona”. W momencie pisania tego tekstu serce Hondy składane jest od nowa, aby auto mogło konkurować w kolejnej rundzie RPP. Nie wliczając tego incydentu japońska rajdówka już drugi sezon dzielnie daje radę na Oesach. 2009 nie był do końca szczęśliwy, w 2010 idzie całkiem przyjemnie. Czasem mówi się o delikatności Hondy, tu mamy dowód na to, że auto może i jest delikatne, ale jest w stanie praktycznie zawsze dotrwać do końca. Rajd Rzeszowski to po prostu zabity silnik, ale mimo wszystko udało się dojechać nim do mety, a potem przejechać przez serwis, dotrzeć do centrum Rzeszowa na rampę i potem znów dotoczyć się do serwisu. Kolejny przykład to szutrowy Rajd Warmiński. Mordercze dla całej konstrukcji nadwozia i zawieszenia luźne nawierzchnie z wieloma dołami, dziurami i kamieniami, tam również TypeR się nie poddał. Co prawda zawias nadawał się tylko i wyłącznie do regeneracji, ale Mateusz dojechał 3 generalce i pierwszy w klasie. Ponadto auto zalicza kolejne niezliczone treningi na Torze Kielce, bywa na różnorodnych testach i cały czas pozwala na równą walkę z czołówką, wyposażoną w także TypeR’y, ale i Peugeoty, Renault Clio i wysłużone Astry Gsi. W tym krótkim artykule przedstawiamy zdjęcia z treningu na Torze Kielce. Więcej fotek z rajdów, wszelkie filmiki, wyniki i inne cenne informacje na oficjalnej stronie zespołu: www.elektrojarexrally.pl










Tekst/foto: Michał Kwapis




