Po ponad czterech miesiącach FJS powrócił na Tor Kielce. Dzięki super pogodzie wszyscy, którym chciało się przyjechać w poniedziałkowy poranek do Kielc mogą zaliczyć tę imprezę do udanych. Sezon w pełni, co dało się odczuć po ilości uczestników, z których spora cześć trenowała przed kolejnymi zawodami. Właśnie dla nich została ustawiona dość ciasna próba, którą można było jeździć jako zamkniętą z przejazdem przez depo. Wśród samochodów, które można było spotkać na trasie przeważały już chyba tradycyjnie Mitsubishi Lancer Evolution. To właśnie one wiodły prym, ale nie zabrakło też ich odwiecznych rywali, czyli Subaru Imprez STI, które mimo dominacji starały się straszyć Evo. Wśród tych wszystkich AWD tym razem można było zobaczyć kilku przedstawicieli innego rodzaju napędu. Mowa tu o RWD, które tym razem były reprezentowane przez BMW serii 5, Nissana 350z oraz Honda S2000. Wszyscy niezależnie od marki samochodu, czy rodzaju napędu na pewno wyjechali z Kielc zadowoleni. To za sprawą możliwości potrenowania w miłej atmosferze oraz miło spędzonego czasu.
Foto: J. Pytloch
G. Storczyk




