Drift Legal Łódź

dsc_0222Po dość długiej przerwie drift wrócił na ulicę! Miastem legalnych poślizgów jest w Polsce Łódź. Właśnie tam udostępniono drifterom kawałek publicznej drogi i pod okiem władz miasta, policji i przede wszystkim kibiców pozwolono zaprezentować swoje umiejętności. Amatorzy mieli okazję powalczyć z profesjonalistami, a kolejni mieszkańcy Łodzi na żywo zobaczyli „co to tak naprawdę jest ten drifting?”Całe zamieszanie miało miejsce w sobotę, 17 października 2009 na skrzyżowaniu ulic Dąbrowskiego i Puszkina. Ilość zawodników niestety nie porażała, podobnie jak niezbyt przychylna dla kibiców temperatura, lecz imprezę jak najbardziej zaliczamy do udanych! Szybkie, efektowne przejazdy jak najbardziej pokazały drift jako prawdziwy sport i na pewno zrobiły wrażenie na oglądających. Mimo, że aut było niedużo, to nie były to jak zawsze same BMW i Nissany, ale pojawiła się także Sierra i Opel Omega. Obok wściekłych potworów mających ponad 200 czy 300 koni mechanicznych, rację bytu jak najbardziej miały takie autka jak na przykład BMW e36 z silnikiem 1,6. Impreza była dla wszystkich, dlatego obecność całkowicie seryjnych tylnonapędówek nikomu nie przeszkadzała. Całą rywalizację wygrał „Ogień” w swoim mocarnym BMW e36, pierwsze miejsce w pełni zasłużone! W tej imprezie liczy się jednak nie tylko walka i puchary. Jest to bowiem doskonały sposób na promowanie driftu a naszym kraju, a także przede wszystkim daje lokalnym drifterom możliwość legalnego „latania bokiem” na własnym terenie, bez narażania się policji, lub ciągnięcia driftowozów lawetami na któryś z torów wyścigowych. Jak najbardziej popieramy inicjatywę imprez typu Drift Legal i czekamy na kolejną rundę w Łodzi, a być może ktoś skusi się na zorganizowanie czegoś takiego w innym mieście? Zapraszamy do obejrzenia kilku zdjęć udostępnionych przez portal www.prodrift.pl

Tekst: Michał Kwapis

Foto: www.prodrift.pl

About Michał Kwapis