W dobie rozwijających się w naszym kraju imprez torowych pojawiło się sporo samochodów od podstaw przygotowanych do tego typu zmagań. Wiele z nich to samochody z kraju kwitnącej wiśni, choć zdarzają się rodzynki w postaci samochodów zza oceanu. Doskonały przykład to Corvette C6 z06. Silnik, w który została wyposażona opuszczając fabrykę to LS7 o pojemności 7008 centymetrów sześciennych, legitymuje się mocą 512 koni. Niestety dla właściciela było to za mało i postanowił zmodyfikować samochód. Seryjny samochód jest wyposażony w resory piórowe, które tylko z nazwy i wyglądu przypominają rozwiązanie stosowane w polskich
samochodach z lat 80. Z tym, że w Z06 są one wykonane z lekkich kompozytów i świetnie spełniają swoje zadanie. Zastąpiono je amortyzatorami Penske z podwójną regulacją oraz podwójnymi sprężynami. Zawieszenie to pozwala doskonale przystosować samochód do warunków panujących na torze. Prócz nowego zestawu pojawiły się stabilizatory poprzeczne firmy Pfadt oraz poliuretanowe łączniki. Po modyfikacji zawieszenia przyszedł czas na zajęcie się układem hamulcowym. Seryjny dość dobrze sobie radzi z wyhamowaniem samochodu, ale mógłby nie sprostać trudom torowej rywalizacji. Wybór padł na Big Brake Kit Brembo. Z przodu pojawiły się czternastocalowe
tarcze z sześcioma tłoczkami, z tyłu trzynaście i sześćdziesiątych cala w połączeniu z czterema tłoczkami. Tak przygotowany samochód doczekał się ingerencji w silnik. Wybór padł na zamontowanie sprężarki mechanicznej. Rozwiązanie to miało pozwolić na osiągniecie 650 km i być bezproblemowe. Niestety okazało się inaczej. Po montażu zestawu pojawił się problem z zestrojeniem tego w Polsce. Mimo wielu prób strojenia jak i staraniu się o bezawaryjny program z USA, samochód nadal nie sprawował się tak jak powinien. Wtedy pojawił się pomysł nowego silnika wraz z modyfikacjami. Po wielu rozmowach z ludźmi zajmującymi się Corvettami,
wybrano firmę KATECH. Firma słynie z dostarczania rozwiązań do samochodów tej marki startujących w seriach24H LeMans, czy American Le Mans. Silnik został wyposażony w pakiet „Street Attack”. W skład, którego wchodzą kute tłoki, ostrzejsze wałki rozrządu. Za wielką wodą ,silnik został zahamowany na hamowni silnikowej, pomiar pokazał 580 KM i 780 NM. Po montażu pod maską moc na pewno uległa zmianie za sprawą zmienionego układu wydechowego, jak i kolektora ssącego. Wiadomo, iż samą mocą na torze się nie wygrywa. Dlatego pojawiły się dodatki poprawiające aerodynamikę Corvetty. Pod przednim zderzakiem pojawił się dyfuzor, a tylna klapa zyskała lotką APR. Mimo dominacji na torach w Polsce samochodów AWD widać światełko w tunelu, którym jest prezentowana dziś Corvetta. Miejmy nadzieje, że nieraz zobaczymy ją w akcji pokazującą na co ją i jej kierowcę stać. Mimo mocy która obecne wynosi 603 KM i moment ok 800 NM na przyszły sezon szykują się już kolejne modyfikacje.
foto: Maciej Kurczalski (www)






















