Dla fanów driftingu Toyota Corolla AE86 stała się samochodem kultowym i wiele egzemplarzy pojawia się na zawodach w tym zacnym sporcie. Nikogo więc nie dziwił fakt, że „hachiroku” walczy także na torach w naszym kraju. AE, którą dziś przedstawiamy nie jest do końca taka zwyczajna, sam tytuł tego artykułu powinien dać wam wiele do myślenia. Właścicielem Toyoty jest Kuba „Skomo” Skomorucha, który w sezonie 2008 startował BMW e30 z motorem 3,5l turbo, po sprzedaniu BMW zapadła decyzja o budowie nowego samochodu. Tu priorytetem miała być bezawaryjność. Za bazę posłużyła Corolla AE86 z 1987roku kupiona w Niemczech. Pod maską znajdował się oczywiście kultowy silnik 4
AGE, który ustąpił miejsca nowej jednostce napędowej. Na początek obspawana została cała karoseria i w środku pojawiła się rozbudowana klatka bezpieczeństwa. Kolejnym etapem było przygotowanie zawieszenia. Zaczęły się tu już nowatorskie jak na nasz kraj, prace. Zawieszenie tylne w sporej części pochodzi od nissana S13 i jest oparte o pod zespoły znanej firmy Tein. Z przodu pojawił się gwint z oferty tej samej firmy. Po zawieszeniu przyszedł czas na silnik. Zdecydowano się na serce z innego rodowitego Japończyka, a
mianowicie z Evo 8 fq330. Motor o oznaczeniu 4g63 po pracach blacharskich zagościł pod maską Toyoty i wygląda jakby tam był od zawsze. Sam silnik jest oparty tylko i wyłącznie o markowe podzespoły, które mają zapewnić bezawaryjne użytkowanie podczas całego sezonu. O dostarczenie odpowiedniej dawki paliwa dba zewnętrzna pompa Walbro 255 współpracująca z wtryskami HKS 650. Układ dostarczający powietrze do silnika to kolektor ssący Magnus i customowe orurowanie. Układ chłodzenia składa się ze zbudowanej na zamówienie chłodnicy i wentylatora od EVO 8. Za skuteczne odprowadzenie spalin generowanych przez silnik dba trzy-calowy układ wydechowy Greddy. Ustawienie silnika
wzdłuż , wymusiło rezygnacje z oryginalnej skrzyni na rzecz takiej, która by współgrała z tym ustawieniem. Po rozważeniu parunastu opcji padło na skrzynie pochodzącą z BMW wraz ze sprzęgłem od Radzikowskiego. Do tego dołożono dyfer od S13, by pasował do zawieszenia. Po zakończeniu spraw mechanicznych przyszedł czas na elektronikę. Z pomocą przyszła firma VTG i Gul, podłączyli oni wszystko po prostu tak… By działało. Strojeniem zajęło się VTG co dało wymierne efekty. Po zakończonym etapie przygotowań nadszedł czas na zajęcie się wnętrzem i wyglądem samochodu. Jako, iż samochód ma służyć tylko do sportu we wnętrzu próżno szukać wygód. Prócz klatki pojawiły się fotele kubełkowe Bimarco Futura z pasami Sabelt oraz wszystkie niezbędne wskaźniki monitorujące prace silnika. Na
koniec parę słów o wyglądzie zewnętrznym, wszystkie elementy zostały wykonane z plastiku ,by zmniejszyć masę samochodu do minimum. Szczególne słowa uznania należą się właścicielowi Toyoty, ponieważ wszystkie prace przy niej wykonał własnoręcznie jak również przy wsparciu Toyoty Żerań, Toyoty Marki oraz swoich
znajomych.
foto: Sebastian














hahaha bezawaryjność na 1szym miejscu i skrzynie z bmw włożył co za LOL